Rynek pracy nie jest przyjaznym miejscem dla każdego. Szczególnie dotkliwie przekonują się o tym młodzi absolwenci szkół wyższych, którzy poświęcili pięć długich lat na walkę z trudnymi przedmiotami i systemem edukacji pełnym niepisanych umów między profesorami i studentami. Po wygranej walce o dyplom okazuje się jednak, że cały ten wysiłek może pójść na marne, bo tytuł magistra ekonomii z punktu widzenia pracodawców do niczego studenta nie uprawnia.
Ratunkiem dla wielu okazuje się praca za granicą. Wyjazd do Anglii, Niemiec, krajów Beneluksu pozwala podnieść standard życia, zapoznać się z kulturą obcego kraju i zdobyć biegłość języka. Praca za granicą będzie opłacać się młodym ludziom dopóki, dopóty gospodarka nie zechce przyjmować ich z szeroko otwartymi ramionami.